Malwa ma czasem głupawkę. Jak Mamusia ;)
Siedziała pod stołem i próbowała ugryźć mnie w stopę. Cofnęłam ją odruchowo, nie widząc dokładnie, co też moje dziecię wyprawia.
Niestety uderzyła czołem w podłogę. Wyszła spod stołu oburzona, trzymając się rączką za bolące miejsce.
- Mamusiaaaa! No i telaz musie zlobić opelacje!
Otworzyła z rozmachem lodówkę, wyciągnęła butelkę z mlekiem i przyłożyła sobie do czoła.
- Żabciu, co ty robisz?
- Opelację. Nie widzis!? - poturlała butelką po czole. - No, nie działa...
Odstawiła mleko na miejsce w lodówce i zanurkowała w poszukiwaniu CZEGOŚ.
Wyjęła ogórek zielony.
- Ukloiś mi kawałek?
Myśląc, że chce zjeść ogórka, odkroiłam, obrałam ze skórki i wręczyłam dziecku kawałek.
Córcia natomiast zaczęła tym ogórkiem masować sobie guza na czole.
- No telaz opelacja się udała!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz