6 rano. Pobudka. Za oknem ciemno.
Ale do przedszkola trzeba wstać.
- Wstawaj Żabciu kochana. Pobudka...
Dziecię otwiera oczka, ale jeszcze leży.
- Ja chciem płatki z mleczkiem.
- Dobrze, Malwiś, ale wstawaj szybciutko...
- Juś mówiłaś!
Działam w kuchni, dziecko przychodzi.
- Ja chciem płatki z mleczkiem.
- Już mówiłaś! - powtarzam za nią.
Dziecię patrzy na mnie poważnie:
- TO NIE BYŁO ŚMIEŚNE!
:D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz