BubaAla codziennie nas zaskakuje.
Nowymi umiejętnościami, które łapie w lot obserwując nas - czyli rodziców, i Starsze Rodzeństwo.
Potrafi machać paluszkiem "nu nu", gdy zbroi.
Potrafi chwytać się dłońmi za głowę, gdy stoję i mówię: "oj Ala Ala, coś ty dziołcha narobiła?"
Albo domaga się szmatki, gdy stwierdzi, że dzieło stworzone kredkami na panelach, to jednak nie jest najlepszy pomysł ;)
Jakiś czas temu przybiegła do mnie z mokrymi rączkami i woła: "myju myju".
Bieg myśli w głowie - skąd wzięła wodę!?
Wanna, za głęboko, umywalka za wysoko, miski z wodą nie ma, podłogi umyte wieczorem, więc też odpada to źródło wilgoci.
Dziecię zadowolone znika za zasłoną z koca w drzwiach łazienki...
I wtedy mam olśnienie!
Nauczyła się podnosić klapę od WC!!!
I ma dostęp do wody - ani za nisko, ani za wysoko, ani za głęboko.
Po prostu w sam raz.
Odkąd zamontowali drzwi, trzeba TYLKO pilnować, żeby te do łazienki były zamknięte.
W przeciwnym razie wykorzysta KAŻDĄ okazję, by zrobić "myju myju" :D
