Tornister Młodego waży pół tony.
W niektóre dni z trudem zarzuca sobie na plecy.
- Synu, co Ty masz w tym tornistrze? Cegły!? - zatroskana o jego kręgosłup zastanawiam się, czy faktycznie zapakował przedmioty na dany dzień, czy nosi wszystko, jak leci.
- Mamuś, dzisiaj mam polski, matmę, gegrę, fizę, chemię, biologię i wf. Sorry,wiedza jest ciężka, a po buty na wf, to mam za daleko do szatni w piwnicach, a trzeba się jeszcze przebrać. Taka siłownia na plecach.
No comment.
p.s. Szkoła oczywiście wciąż podaje milion powodów, dla których "niemożliwe jest zamontowanie szafek"... Ortopedzi - rośnie Wam nowe pokolenie pacjentów!
czwartek, 1 marca 2018
Zostaw miejsce
Malwa jest grymaśnym niejadkiem.
Mimo to, nieustająco namawiamy ją, by próbowała nowych smaków. By nie nastawiała się od razu na wielkie NIE - czyli: NIE lubię tego, NIE smakuje mi to - szczególnie bez spróbowania.
Kolejna próba smaków. Marchewka z groszkiem.
Malutka porcja (wielkości łyżeczki od herbaty) nałożona obok porcji mięsa i ziemniaków z sosem, które o dziwo zyskały aprobatę.
Umowa, że próbuje i mówi nam DLACZEGO smakuje, albo DLACZEGO nie smakuje.
Nie ma argumentu nie-bo-nie ;)
Zjadła niepewnie.
Zastanawia się chwilę.
- Myślę, że to może być... Jest słodkie, groszek smakuje ...jak groszek. Marchewkę lubię. Tak, może być. Będę to jadła.
- To może chcesz jeszcze malutką dokładkę?
- Nie, dziękuję. Muszę zostawić miejsce na CUKIERKA po obiedzie.
To się nazywa ...dyplomacja kulinarna.
Mimo to, nieustająco namawiamy ją, by próbowała nowych smaków. By nie nastawiała się od razu na wielkie NIE - czyli: NIE lubię tego, NIE smakuje mi to - szczególnie bez spróbowania.
Kolejna próba smaków. Marchewka z groszkiem.
Malutka porcja (wielkości łyżeczki od herbaty) nałożona obok porcji mięsa i ziemniaków z sosem, które o dziwo zyskały aprobatę.
Umowa, że próbuje i mówi nam DLACZEGO smakuje, albo DLACZEGO nie smakuje.
Nie ma argumentu nie-bo-nie ;)
Zjadła niepewnie.
Zastanawia się chwilę.
- Myślę, że to może być... Jest słodkie, groszek smakuje ...jak groszek. Marchewkę lubię. Tak, może być. Będę to jadła.
- To może chcesz jeszcze malutką dokładkę?
- Nie, dziękuję. Muszę zostawić miejsce na CUKIERKA po obiedzie.
To się nazywa ...dyplomacja kulinarna.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
