Tornister Młodego waży pół tony.
W niektóre dni z trudem zarzuca sobie na plecy.
- Synu, co Ty masz w tym tornistrze? Cegły!? - zatroskana o jego kręgosłup zastanawiam się, czy faktycznie zapakował przedmioty na dany dzień, czy nosi wszystko, jak leci.
- Mamuś, dzisiaj mam polski, matmę, gegrę, fizę, chemię, biologię i wf. Sorry,wiedza jest ciężka, a po buty na wf, to mam za daleko do szatni w piwnicach, a trzeba się jeszcze przebrać. Taka siłownia na plecach.
No comment.
p.s. Szkoła oczywiście wciąż podaje milion powodów, dla których "niemożliwe jest zamontowanie szafek"... Ortopedzi - rośnie Wam nowe pokolenie pacjentów!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz