Mam takie "ustrojstwo", złożone z wężyka, rurek, końcówki do noska, które montuje się standardowo do specjalnego ssaka (w szpitalach), ale można też podłączyć do rury odkurzacza.
Jak włączy się odkurzacz na najmniejszym ciągu, to powstaje domowy ssak.
Tyle informacji tytułem wstępu :D
Malwa nie potrafi jeszcze wysmarkać noska, więc robimy ...odkurzanie noska!
Nie powiem, żeby przepadała za tym, jest trochę oporu, ale w końcu daje się przekonać, że będzie nosek czysty, będzie oddychać i poczuje się lepiej. Nawet sama sobie zaczyna odkurzać :)
Pobudka poranna, nos jak kulfon. Wyciągam odkurzacz, składam "ustrojstwo".
Malwa patrzy, trochę "histeryzuje" (udawany płacz rozpaczy).
- To co, Żabciu? Odkurzamy, czy wolisz się męczyć z takich wielkim zapchanym nochalem jak Kulfon?
Usiadła sfochowana na łóżku obok mnie.
- To odkuzaj! Byle sibko! Musisz mnie męcić od siamego rana?! I siama jesteś Kujfon!
:D
Kurtyna

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz