Syn wchodzi porankiem z grobową miną.
- Nie wyspałem się! - mówi poważnym głosem. - Przez nią!
Wskazuje oskarżycielsko na swoją młodszą siostrę.
- Ale dlaczego Synku mówisz, że przez Malwę?
- Bo podrzuciła mi to! - podnosi maskotkę-pieska, który potrafi szczekać, jak się ją naciśnie na brzuszek.
- Całą noc mi szczekał, a ja myślałem, że to mi się śniło! Że mnie jakiś pies goni!
Malwa przytuliła Brata.
- Ja chciałam zeby on ciebie psypilnował w nocy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz