Malwa nie może doczekać się urodzin.
Bo to świeczki. Prezenty, goście i szaleństwa.
I balony. I kartki z życzeniami. I śpiewanie "sto lat", a zaraz potem "happy birthday" :)
Dzisiaj w przedszkolu koleżanka z grupy świętowała swoje 4-latka. Był śpiew i cukierki ma się rozumieć.
I to był news dnia. Śpiewałyśmy razem w szatni, tak dla wprawy, gdy przechodząca Pani zapytała, czy Malwa też ma dzisiaj urodziny.
- Nieeee jeszce nieee. Za tlochę dni. Nieduzio. I będę duuuuuuziaaaaa! Bo mam 4 latka juś juś zaraz.
:)
Dziecięca radość oczekiwania

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz