środa, 8 sierpnia 2018

Lunatyk z amnezją

Malwa lunatykuje nam od lat.
Czasem po prostu chodzi po mieszkaniu.
Czasem chodzi i płacze.
Czasem chodzi i mówi coś przez sen.

Tym razem była kombinacja chodzenia, płakania, jęczenia i kiwania głową.
Małż nie mógł wydobyć, o co chodzi. Czy pić? Siusiu? Zły sen? Na wszystko jęk i kiwanie głową. Wzrok nieobecny.
Zaprowadziłam Małą do łóżka. Siadam na podłodze i czekam, aż trochę się uspokoi. Zadaję cicho pytania, powoli, spokojnie. O piciu, o siusiu, o złe sny, o potwory, co czasem wychodzą spod łóżka...
Po paru minutach się wybudziła.
- O cześć, Mama... Pić mi się chce.
- Dlaczego płakałaś, Żabciu?
- Ale ja nie płakałam!
- Chodziłaś po mieszkaniu i płakałaś. Pytaliśmy się, co się stało, a ty kiwałaś tylko głową i płakałaś.
Chwila milczenia.
- Nie pamiętam. Chyba musiało mi się to zgubić w głowie...

Do rana spała spokojnie.
:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz