Muchy w grudniu nie uświadczysz ;)
No z wyjątkiem wyjątkowej muchy.
Malwa wpada do kuchni przestraszona i woła, że coś w pokoju robi "BZZZZZZZ".
Patrzymy na siebie z Małżem.
- Żabciu, ale przecież teraz owady nie latają. Jest zima. Owady śpią.
- Ale NAPRAWDĘ jest coś, co robi w domu "bzzzz"! Ja się boję! Co jak to "bzzzzzz" JOM dzieci!?
:)
p.s. faktycznie była to duża mucha, którą wybudził ze snu słoneczny dzień. Leniwa, ospała, chyba zakręcona, jaką porę roku teraz mamy :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz