Święta oczywiście kojarzą się dzieciakom najbardziej z ... PREZENTAMI.
Ale ale... niech dorosły, który żachnął się w tym momencie na to stwierdzenie, przypomni sobie swoje szczenięce latka ;) Czekało się na kicającego zająca? Na Gwiazdkę/choinkę etc? Urodziny?
No czekało, nie?
Młoda w dzień świąteczny pierwsze co, to przeszukała WSZYSTKIE buty.
Potem pomagała bratu, przeglądała szafki, twórcza inwencja nie miała końca.
Jajeczka czekoladowe, żelki, książeczka, lalka.
Na koniec stwierdziła:
- Tylko tyle???
:]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz