Ala kocha Malwę.
Czasem dokuczają sobie, jedna drugiej zabiera zabawki, nie chce się bawić. Niemniej, pysio Ali na widok Malwy to pełnia szczęścia.
Tańczą razem, układają klocki razem (polega to na tym, że Malwa buduje, Ala psuje), rysują razem (czyli Malwa rysuje, Ala ...robi esy floresy na rysunkach Malwy). Cierpliwie tłumaczymy, że Ala jest jeszcze mała, ale zaczyna dużo rozumieć, sprawniej biegać, chodzić i niedługo będzie bardzo "kumata".
Malwa zaś zaczyna akceptować i rozumieć, że młodsza siostrzyczka to czasem mała psuja, ale w gruncie rzeczy nie taka najgorsza sprawa ;)
Wczoraj siedziały i zajadały ciasteczka owsiane z suszonymi owocami.
Ala zaczęła fikać na dywanie, kłaść się, kruszyć.
Malwa sadza ją do pozycji siedzącej i tłumaczy:
- Słuchaj, nie możesz leżeć jedząco, bo ci wpadną okruszki do takiej rury co idzie do oddychania. Nie wolno!
Ala przytaknęła i do końca ciasteczka siedziały jedząco :D

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz