środa, 11 stycznia 2017

Za mało duzia

Pobudka po kiepskiej nocy. Malwa miała noc-wędrowniczka. To znaczy wstawała, przychodziła do mnie, przytuliła sie, po czym znowu wracała do siebie. I tak kilka razy.
6:30 budzik nieubłaganie wzywa do wstawania.
Potem kolejny alarm po 10 minutach drzemki też drze się niemiłosiernie, nie zważając na mój stan pod tytułem "kocham podusię, dajcie mi jeszcze pięć minut".
O dziwo Malwa też w średnio minorowym nastroju.
- Śtawaj Mamusia... Chyba głodna jestem. Idziemy do kufni.
- Yhmmmm - odpowiadam mrucząco z poduszki.
- No nie ziartuj ze mnie! ja siama śniadania nie zlobie. Jestem jeszcze mała.
- Mała? Mówiłaś wczoraj, że jesteś już duża dziewczyna.
- To było wciolaj. Dzisiaj jestem za mało duzia. Czy ja wyglądam taka duzia jak ty? nie! To idziemy do kufni lobić śniadanie.

:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz