czwartek, 26 stycznia 2017

Do kufni!

Malwa ma dość specyficzny tryb spania. Tzn śpi beztrosko do 2 w nocy, a potem zaczyna pobudki, niczym ześwirowana aplikacja do budzenia w moim telefonie ;)
Czyli robi pobudki o 3:30, 4:50, 5:30, po czym następuje awaria systemu i nieraz trzeba gnać do przedszkola na ostatnią chwilę, bo ani budzik w telefonie, ani Malwa już nie zadziałał :D

Dzisiaj podobnie.
Pobudka w wymienionych godzinach. Koło 6 rano zdecydowana komenda:
- Wstawamy! Do kufni! Jestem głodna.
- Mmmmm.... to może zjesz bananka - próba zyskania pięciu minut.
Dziecię pobiegło do kuchni. Przynosi banany. Normalne. Żółte, dojrzałe, gdzieniegdzie maleńkie plamki brązowe, jak to na bananie.
- Nie źjem. Są BLUDNE!

:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz