Mam takie chwile i dni, gdy siedzę z głową wtuloną w dłonie.
Mam takie chwile i dni, gdy słowo "miłość" wydaje się nierealnym uczuciem, niedosięgłym niczym Nanga Parbat zimą.
Mam takie chwile i dni, gdy miłość aż kipi, w śmiechu, oczach bliskich, słowach.
Mam takie chwile i dni, gdy kołaczą się myśli "gdybym tylko kiedyś..."
Mam takie chwile i dni, gdy prostota i ufność ginie w zderzeniu z manipulacją i bezwzględnością boga zwanego pieniądzem.
Mam takie chwile i dni, gdy chciałabym wsiąść do pociągu byle jakiego. Albo samolotu. Albo po prostu iść przed siebie.
Mam takie chwile i dni, gdy dom wydaje się tłumem.
Mam takie chwile i dni, gdy dom wydaje się samotnością.
Mam takie chwile i dni, gdy cieszy mnie godzina snu więcej.
Mam takie chwile i dni, gdy gna mnie i roznosi energia.
Mam takie chwile i dni, gdy wiele spraw staje się zrozumiałymi, jasnymi po miesiącach, latach pracy, działań, doświadczeń.
Mam takie chwile i dni, gdy życie jest przygodą i wędrówką ku celowi.
Mam takie chwile i dni, gdy niczym jesienna szaruga i mgła, myśli oplatają mnie, otulają.
Mam takie chwile i dni, gdy śmieję się z byle czego.
Mam kilka rzeczy/spraw, które NIEZMIENNIE od lat mnie zadziwiają, wkurzają i po prostu tkwią...
I chciałabym o nich kiedyś napisać, że "mam takie CHWILE i DNI", gdy przychodzą mi do głowy... Na chwilę. Przelotnie. By rozmyć się, rozpłynąć, w nicość. Bez-ważność.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz